sobota, 29 listopada 2014

Mała zapowiedź następnego rozdziału.

Następny rozdział dopiero za tydzień ;(
Mam nadzieję, że jakoś dajecie radę ?
PAMIĘTAMY O 20 KOMENTARZACH POD POPRZEDNIM ROZDZIAŁEM ! ☺

a tu mała niespodzianka !
krótka zapowiedź następnego rozdziału.
(nie jest jakaś HIGH FASHION


Miłego Oglądania ! xx

sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 13

Wychylam głowę zza ramienia Oscara i dostrzegam wysoką postać. Tak to Felix. Ma na sobie czarne rurki i jakąś szarą bluzę o dziwo nie ma na sobie swojej czapki. Patrzy tak jakby nas zabijał w swojej głowie. Jestem przerażona co ja mam mu powiedzieć.
-Jude ? Wyjaśnisz mi tą scenę ? -mówi zdenerwowany chłopak
-Felix co ty tu robisz ? -wstaje do chłopaka a Oscar przygląda się tej całej akcji.
-Nie zmieniaj tematu ! Co tu się do cholery dzieję ?
-Nie drzyj się ok ?! Mówiłam Ci, że się spotykam z Oscarem!
-yyy a to nie było tylko z nerwów ? Jude ! Ja Cię kocham ! -po tych słowach chłopak podchodzi do mnie i klęka na kolana. Nie wiem co zrobić. Zaczynam się rumienić ale zanim coś z siebie wykrztuszę to Oscar już wziął sprawy w swoje ręce.
-Co ty koleś mówisz? to jest moja dziewczyna i nie pozwolę na takie akcje tu. Już wystarczająca namieszałeś jej w głowie ! -Uniósł się chłopak i popchnął Felix'a tak, że chłopak odbiło się o drzewo.
-Oscar ! Nie bij go ! -podbiegam do chłopaka i łapie jego głowę w moje ręce.
-Jude sama widzisz co on wyprawia. Wszystko chce zepsuć. - Felix się podnosi i uderzył z pięści w policzek Oscara a ten robi obrót o 180 stopni i spada na trawę.
-Chłopaki uspokójcie się ! -Wstaje szybko i biegnę do Oscara. Czasem się cieszę, że ubieram buty na płaskiej podeszwie.
-Wszystko dobrze ? Oscar.. Felix ! - Podnoszę Oscara i każe mu usiąść na ławce a ja podchodzę do Felix'a i oddaje mu mocny strzał w polik.
-Za co to było ?! On sam zaczął ! Jude nie pozwolę by ten kretyn popsuł to coś co jest między nami !
-Idź już do domu ok ? Zostaw mnie w spokoju. -zrobiłam obrót na pięcie i pokierowałam się w stronę chłopaka.

~Felix POV~

Co to do cholery ?! Ja nic mu nie zrobiłam lekki strzał i nawet mnie ręka nie boli. Albo nie znam swojej siły. On udaję, że go tak strasznie boli a tak naprawdę to nic nie czuję i dawno nie pamięta, że dostał. Patrzę jeszcze chwilę na moją Jude jak podchodzi do tego kolesia z jej domu i przytula go płacząc. Doprowadziłem ją do płaczu. Nie chciałem ! Ona nie powinna płakać z mojego powodu. On sam zaczął pchając mnie na drzewo to ja tej sprawy nie zostawiłem czystej. "zmieniłeś się Fel" głos z mojej głowy uświadamia mi to.  Na prawdę ? zmieniłem się wizualnie ale dalej jestem tym samym Felixem "ten sam Felix by pobił ważną osobę kochanej przez niego dziewczyny" zamknij się ! sam się prosił !
Wracam do swojego domu i rzucam się na łóżko. Patrzę w biały sufit i myśle nad tą całą sprawą. Tylko szedłem do sklepu i spotkałem Jude z tym lokowatym kolesiem uhh wybuchłem no co miałem zrobić ?! zależy mi na niej. Z resztą powiedziałem jej o tym a ona nie odpowiedziała to znaczy jedno.. nie kocha mnie tak bardzo jak ja ją. Wstaję i podchodzę do lustra. Spoglądam na moją zapełnioną czarnymi rysunkami klatę i myślę, że naprawdę coś ze mną nie tak. Odwracam się i widzę swoje plecy.. całe podrapane pewnie od tego drzewa.  Słyszę jak ktoś otwiera drzwi.
-Felix ? -odwracam się a w progu stoi ona.
-Kal ? co ty tu robisz ?
-Nie użalaj się nad sobą Fel jesteś od niej lepszy i więcej wart. Zasługuję na ciebie ktoś inny.
-Kal zostaw mnie samego. Nie potrzebuję twojego współczucia. -dziewczyna podchodzi do mnie i przytula mnie. Nie tak jak przy znajomych nachalnie tylko tak normalnie ? Stoimy tak wtuleni przez spory czas.
-Co ci się stało ? -pyta ze zmartwieniem dziewczyna.

~Jude POV~

Zaprowadziłam Oscara do mnie do domu. Mama się tak zestresowała krwią która wypływa z jego twarzy, że sama lata teraz wokół niego i podaje mu chusteczki i wodę. Nie potrafię nie ukrywać uśmiechu. Pobił się o mnie.
- Co cię tak śmieszy Judy ? -mówi do mnie chłopak z jeszcze większym uśmiechem.
-Ty mój buntowniku. -puszczam mu oczko i podchodzę by wytrzeć jeszcze jakieś plamy krwi z jego twarzy.
- Dla Ciebie mogę być tym złym charakterem -przytula się do mnie.
-Felix... o-on nie chciał to pod impulsem zrobił uwierz mi.
-Jeszcze go bronisz ? Jude zobacz co mi zrobił .
-Nie bronię. Widzę co ci jest i wiem, że przesadził . Ale gdybyś go poznał.. na pewno ... -przerywa mi
-nie ! Ja sobie nie wybieram takich znajomych. Mam ciebie Ogge'go Emmę najważniejszych ludzi mam przy sobie. Podchodzę do niego i daje mu buziaka w policzek.
-Dobra Pan poszkodowanemu już nic nie będzie -uśmiecham się na co on odpowiada głośnym śmiechem -CICHOOO Harrego obudzisz ! -zatykam mu buzię ręką a on mnie podnosi i przekłada przez ramię.
-Panno Jude. Proszę mnie nie uciszać.
-Postaw mnie głupku na podłodze! -po czym jak na rozkaz mnie stawia na podłodze.
-Chodź odprowadzę cię i widzimy się o 17.
-Czyli .. ? Idziesz ze mną na imprezę ?
-Tak. Nie mam wyjścia w sumie.
-Z litości ? -posmutniał  na co ja sama wybuchłam śmiechem.
-tak ! z litości. Szkoda mi Ciebie teraz ! Ha !
-Cicho bo Harrego obudzisz- przedrzeźnia mnie. Po czym idziemy się ubrać i wychodzimy kierując się w stronę domu chłopaka. Podchodzimy do drzwi.
-Dobra Oscar. Przyjdź po mnie o 16:30
-Okej Judy do zobaczenia. -Wracam do domu. Siadam na łóżku i wysyłam krótką wiadomość do Emmy
"Widzimy się o 17 ;* "
niestety nie dostaję odpowiedzi może z Ogge już jest czy coś. Kładę się na łóżko mam jeszcze 2 godziny i zamykam oczy oddając się spokojnemu snu.
_______________________________________________________________

Notatka od autorki : 
Mamy rozdział 13 ! ☺
dwa z rzędu ponieważ za tydzień nie będzie ;c 
Dopiero 06.12 się pojawi następna część ♥ 
Dziękuję za wszystkie komentarze ! Jesteście niesamowici. ♥ 
Do następnego rozdziału ! 

20 KOMENTARZY= ROZDZIAŁ 14

piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 12

Co ja mam zrobić ? Piątek 17 impreza u Oscara, piątek 20 impreza u Felixa. Mam wybrać ? Uhh czuję jakbym musiała wybrać między najważniejszymi mi osobami "bo tak jest" mówi mi dziwny głos w mojej głowie. Czuję jak mój brzuch zwija się w supeł..
Felix Oscar, Oscar Felix... Harry ! O tak ! Mam jechać zobaczyć mojego małego brata.
Widzę Bob'a jak czeka na mnie przy swoim czerwonym aucie. Wsiadam do auta i kierujemy się w stronę szpitala. Nie minęło 10 minut a już dojechaliśmy na miejsce. Od razu wysiadam i idę szybko do drzwi wejściowych.
-Jude ! Czekaj ! Wezmę tylko rzeczy i już wchodzimy. -mówi do mnie Bob wyciągając jakąś małą torbę z bagażnika. Uśmiecham się do niego i czekam aż podejdzie. Wchodzimy do środka. Znajduję się na długim i szerokim korytarzu całym w białe kafelki. Na końcu jest recepcja a za blatem stoi starsza kobieta z bardzo zadbanymi włosami  czarne loki padają jej na ramiona.
-Dzień dobry. Przepraszam szukam pokoju gdzie znajduję się Etna Clark ?
- Sala 21 do góry schodami pierwsze drzwi na lewo. -mówi oschle kobieta nawet nie patrząc na mnie. Dobra to idę. Niestety winda była zajęta więc musiałam przemęczyć się idąc schodami. Podchodzę do drzwi i otwieram je.
-Mamo ! -podbiegam do niej i rzucam się na szyję.
-Judy moja malutka -przytula mnie.
-Jak mamo wszystko dobrze ? Gdzie małego masz ?
- Wszystko dobrze. Harry zdrowy -pokazuję mi palcem na lewą stronę -leży tam w łóżeczku. -podchodzę do małego i biorę go na ręce. Jejku jaki  on śliczny. Ma niebieskie oczy i krótkie ciemne włosy. To jest mój brat..

~...~

-Oscar bierzesz sobie tą o to Judy za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność (...) możecie się pocałować. -ogłasza mężczyzna w czarnej sułtanie. Chłopak z lokami podchodzi do mnie i podnosi mój welon by zobaczyć moją twarz. Zamykam oczy a kiedy je otwieram dostrzegam kompletnie inną osobę. Chłopaka z czarnych jeansach i bluzie do tego zielony fullcap. 
-Felix ?
-Czekałem na to Jude. 
-Ja też. -zbliżamy się do siebie gdy nagle ceremonie przerywa nam dziewczyna w czarnych włosach. 
-Nie zgadzam się na ten ślub ! Jude ! Zostaw Go bo cię zniszczę !

Budzę się cała roztrzęsiona. Co to za sen ? Realistyczny był ale scena ślubu ? serio Jude serio ? Ha ! Związuję sobie włosy w lekkiego koka bez ładu i składu i patrzę w swój telefon. Jedna wiadomość. Oscar.
"Hej Judy!
widzimy się dziś ? "
hmm. W sumie mogę się z nim zobaczyć nic mi nie szkodzi. Pogadam z nim o tej imprezie bo nie wiem czy iść w ogóle na jakąś. Felixa z dziwnym towarzystwem który mnie nie lubi albo Oscarem który mnie kocha i jego znajomi są świetni.. W czym się zastanawiać ! ale jednak coś mnie ciągnie by spędzi ten czas z Felixem. Odpisuję chłopakowi krótkie "okay o 12" i idę się ubrać. Postanowiłam zmienić trochę styl tak jak mi doradziła Emma. Ubrałam jeansowe spodenki z wysokim stanem i białego crop topa i moje czarne conversy. Włosy rozpuściłam a włosy z przodu schowałam pod opaską.  Gotowa zeszłam na dół i zjadłam śniadanie które czekało już na mnie. Na pewno Bob mi je zostawił.
- A pani gdzieś się wybiera ? -usłyszałam głos dobiegający zza moich pleców. Mama ? Odwracam się i tak ! to ona.
-mamo ! już wyszłaś ?
-tak wypuścili mnie z małym razem.
-o jak fajni. Bo wiesz jest taka sprawa. miał do mnie Oscar przyjść i...
-twój chłopak ?
-co? nie ! On nie jest moim chłopakiem.. chyba. Po prost chciałam by posiedział ze mną jakiś film byśmy obejrzeli czy coś.
-no pewnie. Jak chcecie to możecie mi pomóc z małym. Pobawicie się z nim czy coś.
-dobrze możemy się pobawić z nim .
Minęła godzina a do moich drzwi puka Oscar. Przywitałam go miłym uśmiechem. Chłopak miał na sobie czarne dresy i czerwony t-shirt na ramiączka który uwielbiałam ! bo było widać jak ciężko pracował na swoje mięśnie.
-To co dziś robimy ?
-Miałam pomysł by film obejrzeć ale może najpierw chcesz zobaczyć mojego brata?
-Już jest w domu ? oo to mógłbym zobaczyć. - Biorę chłopaka za rękę i prowadzę do pokoju na końcu korytarza który od dziś jest pokojem Harrego. Podchodzimy do łóżeczka a ja biorę małego chłopca na ręce a Oscar podchodzi do mnie od tyłu i przytula i we trójkę kołyszemy się na boki. Nagle drzwi się otwierają a w progu stoi moja mama.. (...)
Idziemy przez Park z Oscarem i mijając zakochane pary coraz bardziej czuję, że ja i Oscar powinniśmy byś razem.
-Przepraszam za to co było w pokoju. Nie chciałem by rodzice na nas patrzeli takim wzrokiem -pokazuję identyczną minę jaką moja mama pokazała widząc nas w tamtej chwili.
-Nic nie szkodzi -siadamy na ławce i patrzymy na siebie w ciszy. Po czym Oscar spuszcza wzrok i pyta:
-To jak? idziesz na dzisiejszą imprezę do Ogge i Emmy ?
-Nie wiem właśnie. Felix.. mnie też zaprosił  na swoją imprezę ale chcę z tobą iść bo nie mam zamiaru oglądać tej jego grupy. Jestem tego pewna. -Po czym chłopak mnie przytula i szepcze mi do ucha "miałem nadzieję, że ze mną pójdziesz"..
-Czy mnie mój wzrok nie myli ?! Jude ? Co ty do jasnej cholery robisz ?! -Spoglądam przez ramię chłopaka. O mój Boże. Felix...

_______________________________________________________________________
Notatka od Autorki : 

Hej Wam !
Mamy rozdział 12 !!
Przepraszam że taki krótki ale nie mam czasu kiedy Go pisać :/ 
następny pojawi się niedługo. ☺
Mam nadzieję że nie jesteście źli. 
Dziekuje za wszystkie komentarze i wyświetlenia ! ☺ ♥ 

piątek, 14 listopada 2014

Rozdział 11


Minęły 3 dni..

Budzę się rano. Wstałam dość wcześnie a z moich słuchawek słychać muzykę którą puściłam sobie żeby zasnąć. Ahh co ja mam zrobić ? Nie wiem. Ta dwójka namieszała mi w głowach. Oscar jest taki kochany znamy się krótko ale zauroczył mnie w sobie a Felix? od dzieciństwa był moim rycerzem na białym koniu i przyjacielem. Trudno mi zdecydować na którym mi bardziej zależy. Jeszcze ten pocałunek z Oscarem.. uhh. Jest Czwartek. Trzy dni temu wszytko mi namieszało w głowie siedzę przez ten cały czas w domu i nawet nie myśli mi by się ruszyć. Zaraz na pewno Bob przyjedzie po rzeczy dla mamy bo już w szpitalu jest. Dziś rano pojechali a ja nie miałam siły by z nimi jechać. Pojadę do niej jutro i zobaczę małego. Nazwali go Harry tak jak miało być. Poszłam się ubrać w mój ukochany za duży, biały t-shirt i czarne leginsy. Siadam na łóżku i związuje swoje włosy w warkocz. Podchodzę do szafki i wyciągam swój telefon. Mam jedną nieodebraną wiadomość. Emily.

" Od: Emily
Judy. Jak się masz ?
Masz może chęć na małe zakupy?
xoxo Em "

Nie wiem czy iść z Emily do centrum. Mogę tam spotkać Felixa albo Oscara a jeszcze lepiej jak ich przyjaciół spotkam. Nie, nie pojadę ale nie chce wystawić Emily bo naprawdę ją polubiłam. Wysyłam jej sms'a z prośbą byśmy posiedziały u mnie  ana zakupy byśmy wybrały się następnym razem. Odpowiada mi w błyskawicznym tempie "Ok" .No i mam ustalone za 30 minut przyjdzie do mnie Em i posiedzimy trochę, pogadamy. Boję się, że zacznie się temat Oscara. Nie odzywamy się od tego feralnego dnia. Chyba go wystawiłam ale do cholery zależy mi na nim ! *Bardziej niż na Felixie ?* dopytuję mnie jakiś głos z mojej głowy. Dzwoni dzwonek do drzwi. Podbiegam szybko i otwieram je. W progu zastaję uśmiechniętą blondynkę od ucha do ucha w ślicznej czerwonej sukience.
-Hej Jude -podchodzi do mnie i ściska mnie z całych sił.
-Hej Emily. Jak się masz? Wchodź śmiało! -proponuje dziewczynie. Ona wchodzi do salonu i siada na brzegu kanapy -napijesz się czegoś ? -kontynuuje
-tak poproszę. Masz może wodę ?
-no jasne! -nalewam dwie szklanki wody i siadam naprzeciwko dziewczyny.
-więc jak tam u ciebie Em ? -pytam dziewczyny.
-no wiesz.. dobrze jest. Z Ogge układa mi się świetnie jutro mamy rocznice ! i organizujemy imprezę może chcesz wpaść ?
-a kto będzie ?
-Ja na pewno i Ogge też będzie jeszcze Oscar i paru innych znajomych.
-to ja chyba nie mam chęci by się wybrać. Przepraszam .
-czemu Jude ?! nie mów, że przez Oscara ? -dopytuje dziewczyna
-trochę ale proszę nie wchodźmy w ten temat -Emily wstaje i siada obok mnie patrząc wzrokiem mówiącym "no gadaj no"
- no dobra ! Pocałowałam się z nim a teraz się nie odzywamy.
- kiedy to było ?
-w Poniedziałek.
-I przez trzy dni nic nie gadacie ?
- tak. Nic nawet głupiego sms'a.
-jesteście razem ?
-nie ! chyba, chyba tak. Jeju Em nie wiem.
-napisz do niego ! -zachęca mnie dziewczyna. Po czym wstaję i wykonuję telefon
-Ogge ? .... tak... jesteś z nim ?.... czekajcie na placu... 5, 10 ? ...dobra - Rozłączyła się. Od razu podbiegła i wzięła mnie za rękę prowadząc mnie do mojego pokoju.
-ubierz się ładnie.
-ale ja nie wiem jak -chowam głowę we włosy które już dawno zapomniały, że były związane.
-pomóc ? -pyta mnie blondynka.
-tak -mówię skrępowana. Ona jest taka śliczna i modnie chodzi ubrana a ja jakiś dres tylko w za dużych t-shirtach. ehh Dziewczyna otwiera moją szafę i uważnie przepatruję moje ubrania. Pokazuję mi trzy zestawy a ja wybieram najbardziej chyba pasujący do mnie. Miętową wysoką spódniczkę, biały crop top i jasno różowy sweterek do tego białe krótkie conversy. Po czym rozczesuję moje włosy do pasa i związuję je w luźną kitkę. Zrobiony lekki make-up i wyglądam jak nie ja. Przyglądam się swojemu odbiciu i nie wierzę w to co widzę jestem... ładna? omg. Emily patrzy na mnie z wielkim uśmiechem na twarzy i pokazuję kciuk w górę.
-jest dobrze ? -pytam jej.
-i to jak ! Śliczna jesteś -mówi mi i przytula do siebie.
-teraz powiesz mi po co się tak wystroiłam ?
-tak. Idziemy do Ogge jest na nowo otwartym placu. Zapytał czy dołączymy do niego. Chyba nie masz nic przeciwko ?
-nie mam chyba a Oscar będzie ?
-nie, nie wiem. Zobaczymy.
-Emi ! Ja tam nie  pójdę jak mam go spotkać ! boję się.
-Nie masz czego. Oscar to fajny chłopak na pewno nie zrobi awantury. -uśmiecha się do mnie. Minęły 2 minuty a my wychodzimy z domu. Całą drogę gadałyśmy o moim bracie który ma już dzień ! Opowiadam jej o nim a ona słucha mnie uważnie. Nagle skręcamy w lewo i pojawia się wielki napis "Gredorf Place"
-to tu- mówi Emily i wchodzimy na plac. Kierujemy się w stronę wielkiego drewnianego mostu. Widzę z daleko wysokiego blondyna w bandamie pod kolor sukienki Emily. To na pewno Ogge.
-Ogge! - i się nie myliłam. Dziewczyna od razu zaczęła biec w jego stronę a ja sobie spokojnie spacerkiem dochodzę do pary.
-Cześć Jude! -mówi do mnie chłopak z naprawdę ślicznym uśmiechem.
-Hej. Jak tam? -pytam Ogge.
-a dobrze nawet. Trochę się na Was czekało. Nudziła nam się już.
-NAM ?!
-no tak. Jestem tu z Oscarem. -O MÓJ BOŻE ! wiedziałam ! no po prostu mogłam się założyć o 100 złotych. No i co ? Widzę jak idzie w naszym kierunku. Ma na sobie czarne spodenki i niebieską bluzkę na ramiączkach i czarne vansy. Czuję taki ucisk w brzuchu. O nie. Podchodzi do mnie.
-Cześć Judy. Świetnie wyglądasz! - obejmuję mnie a potem szepcze do ucha -możemy porozmawiać ? -ja kiwam głową a on pokazuję naszej parce, że idziemy. Ja robię wielkie oczy do Emily a ona patrzy na mnie i bezgłośnie mówi "powiedz prawdę".
-więc? -zaczyna chłopak -czemu się nie odzywałaś przez ostatni czas? Wiesz, że się martwiłem. To chodziło o mnie ? i ten pocałunek ?
-nie Oscar to nie tak.. miałam trudny czas. -zaczynam opowiadać chłopakowi o rozmowie z Felixem, że nie wiem co czuję do każdego z nich. Do tego moja mama urodziła i powiedziałam mu całą prawdę.
-Jude. Wiesz, że trzeba było chociaż napisać ? bym zrozumiał przecież. Zależy mi na tobie. -stajemy a on mnie przytula.
-Judy ?
-tak ?
-kocham Cię.
Spoglądam na niego a on się uśmiecha. To jest takie słodkie. Już na końcu języka mam "Ja Ciebie też" ale nie powiem .. nie wiem czemu. Po prostu nie teraz. Nagle dzwoni mi telefon na wyświetlaczu jest napisane "Bob"
-tak ?
-Jude? Jedziesz ze mną do szpitala do mamy ?
- teraz? no dobrze.
-to chodź do domu ja będę czekał na ciebie.
-dobrze pa.
Patrzę na chłopaka a on na mnie pytającym spojrzeniem.
-muszę jechać do mamy. Zgadamy się później dobrze?
-ale tym razem na pewno ?
- na pewno. -uśmiecham się do niego a on bierze moją rękę i odprowadza mnie do bramy wyjściowej.
-idziesz jutro na imprezę do naszych zakochańców? Bo ja szukam pary.
-no  właśnie nie wiem. pomyśle i jutro rano dam Ci znać.ok ? - Stoimy pod bramą i tak patrzymy na siebie trzymając się za ręce. Tak mogę zostać na zawsze. Zbliżam się do niego i całuję w policzek.
-Do widzenia Oscar...
Wychodzę idę przed siebie raz się obejrzałam ale chłopaka już nie było widać. Szkoda. Miło było dziś a tak się strasznie bałam. Jutro ta impreza. Nie wiem czy iść ale chyba tak dla Oscara potowarzyszę mu.  Nagle dostaję wiadomość na pewno Bob żebym się pospieszyła a jednak nie.. Felix.

" od: Fel
Cześć Jude.
Masz plany na jutro wieczór ?
Jest impreza u mnie. Mam nadzieję, że wpadniesz.
xx"

O Cholera.
__________________________________________________________________

Witam ! 
mamy rozdział 11 ! ☺ 
podobał się ? 
dziękuję wszytskim aktywnym ♥ 
Za te komentarze i wyświetlenia! 
jesteście wielcy ! ☺ 
kogo shippujecie ? ☺
#Fudy czy #Joscar ? ♥ 


18 KOMENTARZY= ROZDZIAŁ 12

sobota, 8 listopada 2014

Rozdział 10

No i się stało.. Wiedziałam, że się to stanie. Emocje wzięły górę i pokazałam Oscarowi co czuje. Wiem, że zrobiłam dobrze bo go kocham ale jest jeden minus-Felix- tak wiem on mnie skrzywdził ale nadal Go kocham był moją pierwszą miłością i to się nie zmieni. Mimo tych malowideł na rękach i jakieś diodzie na wardze i brwi w głębi tam nadal jest mój Felix. Zranił mnie.. to wiem na 100% weszłam do tego pomieszczenia i widziałam jak lepił się do tej dziewczyny! To było jak cios w serce gdyby nie to, to bym teraz siedziała w pokoju i wspominała ten piękny dzień z uśmiechem a teraz? Uhh kretyn. Wszystko popsuł. Siedzę cała zapłakana u siebie w pokoju i ryczę w ramię Oscara a on szepcze mi w ucho bym się uspokoiła. Chociaż mam Go.
-Jude? Proszę nie płacz. -mówi do mnie chłopak lekko kołysząc mną na boki.
- Nie potrafię Oscar. Widzisz co on zrobił ? Wielką awanturę w środku nocy i go nie obchodzi to, że moi rodzice mogli mu otworzyć drzwi.
- Chciał porozmawiać. Może powinnaś dać mu szanse wyjaśnić wszystko ? -odpowiada chłopak a ja podnoszę głowę i spoglądam mu w oczy a on kiwa mi głową znaczącym "tak".
-Nie będziesz zły jak jutro się z nim spotkam ? -pytam Oscara.
- Nie będę już wystarczająco pokazałaś dziś co do mnie czujesz.-mówi do mnie a ja nie wiem co odpowiedzieć! Mówi o pocałunku.
-Oscar... j-ja -ucisza mnie chłopak w dość nietypowy sposób. Odrywając usta ode mnie mówi:
-Jude.. zależy mi na tobie i to cholernie bardzo nie pozwolę by to co między nami jest coś zniszczyło zrozumiałaś ? K-kocham Cię. -Jenyy Oscar ! Czemu tak na mnie działasz ! na moich policzkach pokazują się rumieńce a ja nie wiem co mu odpowiedzieć, chowam głowę we włosach.
-Nic mi nie odpowiesz ?-kończy chłopak.
-Oscar, ja nie jest gotowa. Przepraszam. -mówię do niego a on kiwa mi głową i sprawdza telefon. Pokazuję palcem okno mojego pokoju i odchodzi ode mnie. Na koniec macham mu z podłogi a on wyskakuje przez okno i słyszę jak otwiera drzwi od domu. Zostałam z tym sama. W sumie.. jestem sama w domu.. gdzie jest mama i Bob ?! OMG może coś się stało ? a tu jak na sygnał do domu wchodzą rodzice. Szybko wchodzę pod kołdrę i udaję, że śpię. Słyszę ich jak wchodzą do swojego pokoju na chwilę wszedł do mnie Bob by sprawdzić czy już śpię a że ze mnie niezła aktorka to uwierzył, że smacznie śpię i poszedł. Jutro rano z nimi pogadam gdzie byli. Podchodzę do okna i siadam na ramię od niego a nogi zwisają mi z zewnętrznej strony domu. Telefon w ręce nagle gwałtownie mi wibruje, dostałam sms'a od Oscara.

"Hej Judy!
Widziałem Cię jak siedziałaś na oknie z 5 sekund temu.
Idź spać a nie ! ;D
xoxo ily Oscar "

O Mój Boże ! Oscar jest taki słodki. Od razu oglądam każdy teren by zobaczyć czy nigdzie tam nie siedzi i się nie czai na mnie. Mój skarb.. kocham Go ale nie powiem mu tego bo nie wiem tego na 100% Felix musi mi wszystko wytłumaczyć wtedy mu powiem... Cholera co się dzieję ze mną ?

~Oscar POV~

Moja Jude siedzi w oknie i tak pięknie wygląda. Nie będę jej teraz przeszkadzać bo na pewno ma mętlik w głowie. Wysyłam jej tylko szybkiego sms'a. Ten dzień był niezwykły. Spodobała mi się od kiedy wpadliśmy na siebie na ulicy i od tamtej pory coraz bardziej...coraz bardziej. Moi znajomi ją polubili. Jest świetną dziewczyną i również całuje dobrze.. uśmiecham się na wspomnieniu o tym. Spoglądam ostatni raz w stronę jej okna.. ale jej już nie ma. Pewno poszła już spać. Podchodzę do łóżka i gaszę światło. Kończymy świetny dzień i zaczynamy kolejny.

~Jude POV~

-Ej Jude ! -nagle słyszę jakieś głosy z dworu ale nikogo nie widzę. Rajuu zaczynam mieć omamy jakieś.
-Judy no !! spójrz w dół ! -znowu dziwne głosy się odzywają i robię tak jak mi każą. Patrzę na dół a tam ... Fel.
-Felix !? co ty tu robisz ? Idź do domu. -Odpowiadam mu.
-Porozmawiajmy proszę ... -błagam dziewczynę.

~Felix POV~

Po tym jak Jude wygoniła mnie z domu swojego stwierdziłem, że się nie poddam i do końca dnia z nią pogadam. muszę jej to wyjaśnić. Nie jestem z Kal! nigdy nie będę! Kocham kogoś innego. Jude musi wiedzieć całą prawdę. Za dużo kłamałem jej po wyjeździe i teraz musi wszystko zrozumieć. Zależy mi na niej to ona pokochała "Felixa za czasów piaskownicy" a nie teraz jakiegoś wymazanego z piercingiem.
-Jude do cholery ! proszę pogadajmy! serio chce wyjaśnić Ci wszystko. -krzyczę już do niej i mam to gdzieś czy jej rodzice są czy nie. Chcę pogadać z Jude. Musi mnie zrozumieć.
-Felix nie mam ochoty z tobą gadać! Idź do domu. -mówi mi dziewczyna.. Co za uparta osoba.
-Proszę daj mi 10 minut i możesz nawet udawać że mnie nie znasz tylko daj mi wyjaśnić. -ostatnia próba. Jak nie dzisiaj to jutro też jest dzień.
-Dobra.. Ubiorę się i zejdę do ciebie ok ? -NARESZCIE ! Pokazuję jej kciuk w górę i czekam aż wyjdzie do mnie. Już układam w głowie co jej powiem. Po jakiś 5 minutach schodzi z okna i idzie w moją stronę.
-Jude.. pogadajmy. -siadłem na trawie a ona ze mną.
-No słucham.. serio nie chce obudzić rodziców.. mów o co chodzi. -nalega dziewczyna.. dobra zaczynam.
-Chodzi o to, że.. to nie tak jak myślisz.. Od kiedy przyjechałem tu moje życie się okręciło do góry nogami. Jak przyjechałam pierwsze tygodnie siedziałem w domu. Moi rodzice znaleźli sobie znajomych i raz mieliśmy na kolacje do nich pojechać. Mnie oczywiście zmusili i syn tego państwa to właśnie Omar był. Zgadaliśmy się na następny dzień na wypad z jego paczką na jakąś imprezę no i się zgodziłem bo chociaż mogłem z kimś wyjść nie ? Jak poznałem tych kumpli to stwierdzili, że jestem jakimś miśkiem i nie nadaje się do nich. Postanowiłem pokazać im, że tak nie jest i ...upiłem się na tej imprezie. Kal się do mnie przylizała i mają nagrane to jak się z nią całuje. To był jeden jedyny raz ! nie licząc wczoraj.. ale wracając! Po jakimś czasie poszedłem zrobić sobie kolczyk w wardze i pierwszy tatuaż. Który mi przypominał o tobie. Napis AIMH czyli Always In My Heart i niżej JUDE napis.. Zawsze o tobie pamiętałem i bałem się tobie opowiedzieć co się u mnie dzieję dlaczego teraz jestem taki a nie inny. Jude zrozum, że to przez odczucie samotności chciałem mieć kumpli.  Teraz jakbym chciał odejść od paczki mają na mnie haka.. Nienawidzę tej Kal ale ona ma wpływ na całą resztę, za nią idzie Ambe a za dziewczyną swoją Omar pójdzie jedyne co Alek mnie rozumie choć sam nie wygląda na takiego uczciwego. Proszę zrozum mnie.. Wczoraj jak wróciłem po telefon kazała mi się z nią pożegnać.. w inny sposób bo jak nie to zobaczysz to wideo jak się zalewam w trupa. Nie chciałem byś ode mnie uciekła.. Samo to że nie wystraszyłaś się mnie jak się zobaczyliśmy w parku to już coś znaczyło.. Judy.. -łapię ją za rękę- Kocham Cię od takiego gówniarza! Proszę nie zostawiaj mnie teraz potrzebuje Cię...

_______________________________________________________________

Dam Dara Dam !! ☺ 
Mamy rozdział 10. 
Podobał się ? Jak myślicie co teraz będzie z Felixem a Jude a Oscarem ?
Piszcie w komentarzach ! ♥ 
Dziękuje Wam bardzo za aktywność :) 
Jesteście niesamowici ! xx


15 KOMENTARZY= ROZDZIAŁ 11 

sobota, 1 listopada 2014

Rozdział 9

~Pocałowali się..

Te słowa cały czas są w mojej głowie. Ich twarze, tak blisko siebie. To mi nie daję spokoju! Siedzę wtulona w Oscara i nawet nie potrafię nic powiedzieć. Czuję tylko jak głaska mnie po ramieniu i szepcze coś mało zrozumiałego mi do ucha. Chociaż mam jego on mi pomoże na pewno ale teraz muszę iść do domu... późna pora już bo przecież musiałam sama szukać wyjścia z "dzisiejszego dnia" bo Felix mnie zostawił ughh nie cierpię Go ! Jak on mógł mi to zrobić ?! nic do mnie nie czuł od zawsze a ja wyczekiwałam tego dnia w którym będziemy razem. Wciąż płacze Oscarowi w koszulkę. Cholera... muszę się uspokoić.

~Felix POV~

Szukam już Jude od godziny ! Nie wiem gdzie się ona podziała. Ostatni raz to ją widziałem jak biegłem do baru po telefon, wziąłem Go i najszybciej jak umiałem to wróciłem do niej. Jedynie to Ambe zagadała mnie na chwile bym uważał na nią bo widać, że Jude łatwo skrzywdzić. Przecież ja to wiem ! Znam ją od "małego" razem od przedszkola i wiem o niej więcej niż ona sama. Zawsze jej pomagałem a ta będzie mi mówić co mam robić !? nie nie nie. Ja wiem lepiej co dla niej dobre i póki jest tu nowa nie powinna wiedzieć za dużo, tylko tyle ile powinna i tak się zdziwiłem, że nie uciekła jak zobaczyła mój percing i tatuaże.  Może to zrobiła dla mnie ? Nieznany mi dźwięk w głowie podpowiada mi "TAK PALANCIE NO DLA CIEBIE A DLA KOGO INNEGO?! " Muszę ją znaleźć! Przeszedłem już cały betonowy chodnik i zbliżam się.do furtki do parku, robi się już ciemno więc powinienem przyśpieszyć tempo i ją znaleźć. Jude Jude Judy ! gdzie ona jest ? piszę krótką wiadomość
"Do: Judy
Ej ! gdzie ty się podziałaś?
Jak wróciłem to Ciebie już tam nie było. 
Wytłumaczysz mi to ?
Felix. "

Nie dostaje jednak odpowiedzi. Nagle dociera do mnie coś o czym dotąd nie pomyślałem. A może widziała jak całuje się z Kal...  o nie ! Pewnie to widziała i co ja mam teraz zrobić? zależy mi na niej, jest moją siostrą od lat a ja to wszystko zniszczyłem przez głupie zaloty. Ogólnie to ona to zrobiła. Powiedziała, że jeśli jej nie pocałuje to powie Jude o moim małym "wybryku" i wtedy już nie będzie chciała mnie znać ! Musiałem to zrobić to nie sprawiło mi żadnej przyjemności strasznie ją lubię bo jest spoko ale nie chciałbym się z nią wiązać bo wiem jaka ona jest.
Patrzę na zegarek 21:50 kurde na pewno już w domu jest. Jakoś przecież musiała chyba, że błąka się tutaj po parku ale najpierw sprawdzę dom. Podała mi dziś adres jak gadaliśmy przy budce z lodami a to przecież mały kawałek. Idę w szybkim tempie na podaną ulicę i pukam do drzwi. Brak odpowiedzi. Pukam jeszcze raz i słyszę jak ktoś przekręca kluczyk. Uff to na pewno ona, jest bezpieczna już się uśmiechałem bo przez moje zachowanie mogło jej się coś stać. A tu zamiast mojej Jude otwiera jakiś... gość.
-Kim jesteś ? -pyta mnie jakiś wysoki koleś z burzą włosów.
-Felix.. przyja-chłopak Judy a ty to kto ? -mówie temu komuś. To Chyba ten Oscar czy jak mu tam. On dzwonił do niej i cały czas przeszkadzał mi z nią gadać. Widzę, że jest wysoki na pewno przez te włosy. ughh nie polubię gościa.

~Jude POV ~

Poszłam wziąć szybki prysznic póki jest Oscar. Chciałam już wracać do domu a on nie chciał mnie puścić samej i powiedział, że poczeka aż się uspokoję i pójdzie wtedy do domu. Układam szybko włosy, związując w warkocz i ubieram swoją ulubioną czarno-białą piżamę. Wychodzę z łazienki i coś mi powiało chłodem ale czemu? Zamknięte wszystko jest i nagle mnie olśniewa ! Wybiegam szybko do salonu i to co widzę to dwie najważniejsze dla mnie osoby kłócące się w progu (...) Oscar unosi już głos czyli jest źle.. przeważnie jest opanowaną osobą a za drzwiami widzę felixa stoi i patrzy w moją stronę a ja nawet nie potrafie oderwać wzroku.
-Judy.. twój ymm chłopak przyszedł -powiedział Oscar.
-Co? Felix nie jest moim chłopakiem! Jest przyja... nawet nie wiem jak Go nazwać. -mówię spoglądając na blondyna w fullcapie.
-Jude możemy pogadać? -pyta mnie Felix.
-Nie! nie mamy o czym. Proszę chce zostać sama znaczy... z m-moim chłopakiem. -podchodzę do Oscara i przytulam Go a on obejmuję mnie i patrzy z zszokowaną miną i mówi bezgłośnie "musimy pogadać"
-Ch-chłopak?!
-Tak Felix. Nie tylko ty możesz mieć kogoś a teraz przepraszam ale muszę iść spać. -podchodzę do drzwi i powoli je zamykam i widzę jak czerwony fullcap cofa się w kierunku furtki.  Uff gorszej sytuacji nie miałam w dodatku powiedziałam, że jestem z Oscarem... w sumie to takie złe by nie było..
Wchodzimy do mojego pokoju a ja siadam na ziemi i patrząc w lustro rozczesuję włosy a Oscar siada na łóżku i patrzy na mnie a ja znowu się rozklejam i potrafie tylko wykrztusić "przepraszam" chłopak podchodzi do mnie siada obok i przytula i mówi:
-Aż takim złym boyem jestem, że będziesz przeze mnie płakać? -czuję, że się uśmiecha a ja podnoszę głowę i patrzę mu głęboko w oczy. On pokazuje swoje białe zęby a ja nawet nie wiem co robię ! To co uważam za dobre dla mnie, nas ? Zbliżam się i nasze usta się stykają. Pocałunek.. wszystko nagle stanęło liczy się tu i teraz. rajuu Kocham Go ale Felixa też(ale o tym draniu będe musiała zapomnieć). Gdy nagle odrywamy się od siebie Oscar patrzy mi w oczy i pojawia mu się szeroki uśmiech. 
Teraz wiem, że czeka mnie długa rozmowa z moim "chłopakiem".. 

~Oscar POV~

Co tu się dzieję?! Przyszedł jakiś chłopak do Jude o 22 i nalegał by porozmawiała z nim. To pewnie ten Felix co przez niego płakała i on ma odwage teraz patrzeć jej w oczy i kłamać, że jest jej chłopakiem. Ta dziewczyna ma jednak skomplikowane życie ale pomogę jej w tym. Po pierwsze powiedziała temu Felixowi, że to ja jestem z nią! nie ukrywam, że sprawiło to gigantyczny uśmiech na mojej twarzy z jego bezcennej miny. Wiem, że powiedziała to by tamten ją zostawił. Ughh nie polubię gościa. Po drugie to pocałowaliśmy się! Jude i ja. Teraz to chyba serio jesteśmy razem przecież Felixa obok nas już nie było. To było magiczne ! nigdy takiego czegoś nie czułem "świat stanął" tyle Wam powiem. Judy spogląda na mnie a ja ją przytulam i siedzimy tak na ziemi przed lustrem. W odbiciu wyglądamy jak dopasowani. Muszę z nią o tym pogadać.. to wszystko zależy teraz od nas.

*-Jude? -Tak ? -Kocham Cię -wyznaje jej to a ona spogląda mi prosto w twarz z zszokowaną miną.-Ja Ciebie też Oscar. -przytula się znowu. *

___________________________________
Notatka od autorki:
Mamy rozdział 9 ! :)
Podobał Wam się ?
KOMENTUJCIE !
+ chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze i wyświetlenia (dobiliśmy 2000!!!!) 
Wszystko dzięki Wam i oby tak dalej ! :D
+ Na Twitterze powstało specjalne konto dla tego fanfiction :) 
@cahol_fanfic ( https://twitter.com/cahol_fanfic
Jakbyście mieli jakieś pytania to śmiało piszcie ! ☺


15 KOMENTARZY = ROZDZIAŁ 10